Close

Zofia Rydet

Zofia Rydet w soich pracach zapisała kawał historii na swoich zdjęciach. Nie będę tu pisać o niej odsyłam na stronę fotogtafki.

Osobiście pierwszy raz widziałam jej zdjęcia w 2000 roku w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Wystawa złożona z 268 zdjęć – Zofia Rydet: prace forograficzne zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Jej zdjęcia to jedna storna medalu. Zapał do pracy, konsekwencja w tym co robiła w tak późnym wieku, umiejętność nawiązywania kontaktów to wszystko na długo zapadło mi w pamięci. Pierwsze zdjęcia wykonała w 1950 roku, mając 39 lat. Wykonała tysiące zdjęć. Fotografowała aby zapisać do pamięci. Uważała, że aparat jest takim samym narzędziem do kreowania własnych myśli i wizji jak pozostałe środki wyrazu w tym pędzel, ołówek czy słowo, film. Broniła się przed zarzutami iż jej fotografie są tylko zapisem tego zastanego świata. Zawsze podkreślała, że stara się nawiązać kontakt z osobami fotografowanymi i przedstawić ich uczucia. Sama mówi : “Te spotkania z ludźmi, wciąż nowe i tak bardzo ciekawe, dodawały siły. Przy tym uczyły mnie nowej filozofii, nowego wartościowania, stosunku do najbardziej istotnych spraw życia i śmierci. Swoim aparatem zabieram od nich to, co jest dla mnie cenne, zadziwiające i swoiście piękne i mam głęboką nadzieję, że tym przemówię też do innych w ten sposób oddając to, co sama przeżywam.” (cyt z tekstu opublikowanego po raz pierwszy w :Zofia Rydet o swojej twórczości, wyd. Muzeum w Gliwicach, Gliwice 1993.)

Dziś możemy zobaczyć co przeżywała autorka robiąc swoje zdjęcia oglądając je na wystawie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Wystawa trwa do 10 stycznia 2016 roku. Polecam.