Close

The Family of Man Edward Steichen

Dziś opowiadając bajki dla dzieci można zacząć tak jak nasze babcie : dawno, dawno temu za górami, za lasami jednak nasuwa się pytanie kiedy to te “dawno?”. Dla dzisiejszych dzieci wystarczy dodać w czasach gdy nie było komputerów i dla nich to jest właśnie to dawno, dawno temu. Nawet nam trudno już jest wyobrazić sobie czasy przed komputerem. Były one jednak zupełnie nie tak dawno.

W 1955 roku Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku zorganizowało bodajże do dziś jedną z najbardziej znanych wystaw fotograficznych. Na wystawę złożyły się zdjęcia wybrane  przez Edwarda Steichena spośród dwóch milionów nadesłanych z całego świata. Selekcja najprawdopodobniej była dokonywana bez użycia komputerów. W sumie zaprezentowano 503 zdjęcia, wykonanych w 68 krajach przez 273 fotografików – profesjonalistów i amatorów, znanych i nieznanych. Wówczas prawie 60 lat temu było to ogromne przedsięwzięcie. Wystawę przygotowywano przez 3 lata. Faktem jest iż na otwarcie wystawy przyszło ok 250 tysięcy osób. W dzisiejszych czasach taka ilość przyprawia o zawrót głowy. Jednak wówczas panował głód obrazu, nie był on tak szeroko dostępny jak dziś. Z każdego rogu nie atakował nas bilbord ze zdjęciem lepszym lub gorszym. Mało kto posiadał aparat fotograficzny i mógł pochwalić się własnym zdjęciem. Wystawa była pokazywana w około 150 muzeach na całym świecie.

W prologu do Katalogu wystawy Carl Sandburg zadaje pytanie “What will the story be of Family of Man across the near or far future?” some would repley, “For the answers read if you can the strange and baffing eyes of youth”. Dalej pisze : There is only one man in the world and his name is All Men. There is only one woman in the world and her name is All Women. There is only one child in the world and the child’s name is All Children. A camera testament, a drama of the grand canyon of humanity, an epic woven of fun, mystery and holiness – here is the Family of Man!”

Zdjęcia zebrane w katalogu , prezentowane na wystawie pokazują praktycznie wszystkie aktywności człowieka od narodzin, ślubu, życia codziennego po śmierć. Ich radości, smutki, rozgoryczenia, zawieruchę wojenną. Są zdjęcia z krajów, których już nie ma na naszej mapie świata takich jak : Belgijskie Kongo, Jugosławia, Kordofan. Przesłaniem wystawy była chęć pokazania, iż wszyscy ludzie są do siebie podobni, tworzą jedną wielką rodzinę – “The Family of Man”. Katalog był wielokrotnie wznawiany i wydawany. Praktycznie można go kupić po dziś dzień. Mój (z którego czerpałam te wiadomości) pochodzi z 1955 r.

Zdjęcia przedstawiające Polskę zostały wykonane przez Romana Vishniaca (ur. 19.08.1897 r. w Pawłowsku, zm. 22.011990 r. w Nowym Jorku)   najprawdopodobniej Wiśniaka lub Wiszniaka. Wikipedia podaje iż był to rosyjsko-amerykański fotograf, z wykształcenia lekarz i biolog. Urodził się w rodzinie żydowskiej w Polsce fotografował polskich żydów, cadyków, rabinów ale także zwykłych ludzi. Jego fotografie były robione w Warszawie, Lublinie, Krakowie. Przez soją pasję wiele razy był posądzany o szpiegostwo. W zawierusze wojennej udało mu się przedostać do USA.

W 2003 UNESCO objęło piecze nad wystawą i po renowacji zdjęć zostały one udostępnione w Zamku Clervaux w Luxemburgu. Kto byłby gdzieś nie daleko namawiam gorąco do obejrzenia tej historycznej już wystawy.