Close

PISANIE IKONY

Miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach pisania ikon prowadzonych przez michałowską pracownię filmu, dźwięku i fotografii.

Warsztaty prowadził Michał Piekarski. Michał od urodzenia nie słyszy. My staraliśmy się poznać podstawy języka migowego aby móc nawiązać z nim kontakt. Często naszym tłumaczem była przesympatyczna mama Michała, cierpliwie pośrednicząc w naszych rozmowach. Wszyscy byliśmy ciekawi pasji Michała. Ukończył on policealne studium ikonograficzne w Bielsku Podlaskim (dziś już niestety nie istnieje ). Jego ikony są pełne wyrazu. W swojej pracowni w Lewkowie Starym pisze ikony przy dźwiękach religijnej muzyki, którą jak sam tłumaczy słyszy w duszy.

Chętnych na zajęcia było sporo. Rozpiętość wiekowa szeroka. Wspólnie spędzony czas – bezcenny. Ikona najbardziej znana jest w kulturze prawosławnej. Choć każda religia, która dopuszcza wizerunki świętych posługuje się ikonami jako formami przedstawiania postaci. My pisaliśmy na drewnianych deskach zagruntowanych (Michał tę czynność wykonał sam). Deski to symbol życia, z drzewa rodzą się owoce, z niej była zbudowana Arka, także krzyż.  Deskę taką długo namacza się,  poleruję odpowiednim papierem ściernym a następnie maluje się na biało. To tak zwane podobrazie. Od przygotowania jego zależy potem trwałość naszej ikony.

Zajęcia zaczynamy od rozpisania ręki – na białej kartce papieru, każdy z nas pisze proste linie pod każdym kątem. Jak trudne to ćwiczenie, każdy z nas przekonuję się na własnej skórze. Nasze wyobrażenie o prostej linii często nijak ma się do tego co powstaje spod naszych pędzli.

Na otrzymane deski nanosiliśmy wizerunki Boga Ojca – to tę ikonę będziemy pisać w Michałowie. Szkic podlega odpowiednim kanonom, które wypracowane przez wieki mówią co wolno i w jaki sposób. Postacie przedstawia się w sposób uproszczony aby ich forma nie przesłaniała treści. Staramy się utrzymać podobieństwo do przedstawianej osoby. Początkowo kontury, które potem starannie wypełnialiśmy temperami rozpuszczanymi w żółtku. Farby wykonywaliśmy sami pod okiem Michała. Kilka kropli żółtka, trochę pigmentu wybranego koloru i staranne mieszanie w porcelanowym tygielku. W pierwszej fazie nakładamy podkład na twarz. Po jego wyschnięciu cienkimi pędzelkami staramy się nadać twarzy odpowiednich rysów. Stosujemy w tym przypadku coraz to jaśniejszej farby, odpowiednio rozjaśniając nasze pigmenty dodając bieli.

Po uzyskaniu zadawalających efektów przechodzimy do tła. Tu każdy ma wolną rękę i sam proponuje swój kolor. Tyle ile nas tyle różnych decyzji. Tło i aureola wydaje się banalnie proste. A jednak jak trudno jest położyć tak farbę aby nie było smug i niedociągnięć. Każdy z nas sam zmaga się ze swoją ikoną.

Na koniec pozostaje nam obrysowanie linią konturową naszej ikony – tzw nimb.   Ważnym elementem jest podpis ikony.  Według Biblii to co nie ma imienia nie istnieje, więc każdą ikonę powinno się nazwać – podpisać imieniem osoby, którą przedstawia. Jest to tak zwana furtka do tej osoby, pojednanie z nią. Tak wykończona ikona zostanie po wyschnięciu jeszcze powerniksowana aby zabezpieczyć ją na wieki. Ikon za to nie podpisuję się nazwiskiem autora. Pozostaje anonimowa – taka tradycja.

Nas czeka jeszcze wspólne ostatnie spotkanie i wernisaż naszych prac. Potem po wystawie powędrują one do naszych domów i będą nam przypominać o wspólnie spędzonym czasie.

 

 

 

 

Strona Pracowni filmu w Michałowie :

http://pracownia.michalowo.eu/

 

Strona Michała na faceebooku :

https://www.facebook.com/profile.php?id=100008123417040&fref=ts