Close

Pieniny POLSKA

Fajnie jest robić to na co ma się największą ochotę. Weekendowy wyjazd gdziekolwiek już sam za siebie mówi, że będzie super. Do tego jeśli można połączyć to z możliwością fotografowania to robi się jeszcze ciekawiej. Tym razem zebrała się nas większa grupa, pod przewodnictwem Pawła Brzostowskiego z Krakowa,  i skrzyknęła w Krościenku n. Dunajcem. Celem było robienie zdjęć, wspólne rozmowy o fotografii, wędrówki po górach no i efekty w postaci zapisanych pikseli w naszych aparatach. Zachód słońca gonił wschód, który no ta bene nie następował spektakularnie, bo albo deszcz poranny (pewna pani sklepowa oświeciła mnie iż “deszcz poranny to jak płacz panny”. Nie dopytywałam się jakiż to ten płacz panny bo i po co. Musiałam zakupić u  niej parasol (mój pierwszy w życiu) i kolejne kalosze. Z kaloszami to jest u mnie tak, że ciągle wożę je w samochodzie i na wszystkich wyjazdach mam.

Wtedy nie pada. Jak tylko kalosze np. podczas sprzątania samochodu lądują gdzieś w domu i ja jadę bez nich to deszcz murowany. Więc jestem bogatsza o kolejną parę kaloszy i gustowny parasol w kwiatki. Bo zdjęcia robi się w każdą pogodę. Żadna nie jest na tyle zła aby ich nie robić.

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?