• KONTAKT

    Agnieszka Pilecka
    agnieszka@pilecka.pl
    +48 602 369 140
    Poland/Białystok

Wrzesień 2014

Czterech śpiących – zasnęło na zawsze w Warszawie

W magazynie reporterów Duży Format przeczytałam iż stołeczny ratusz zdecydował, że zdemontowany na czas budowy metra pomnik “czterech śpiących” nie wróci na warszawską Pragę. Nie podano żadnego uzasadnienia tej decyzji. Jest ona poddana do dyskusji : Wilgocki Pytam 3X. Odsyłam do źródeł do poczytania. Przykre jest, że na naszych oczach w państwie, które uważa się za demokratyczne w ten sposób próbuje się zacierać fakty historyczne. Każda wojna jest zła bo człowiek morduję człowieka, naród inny naród. Pomnik jest symbolem, hołdem oddanym zabitym żołnierzom. Wojny nie da się cofnąć, bezsensownej śmierci wielu tysięcy młodych ludzi także. To jak my odbieramy ten pomnik zależy od nas. Na pewno jednak będąc w Warszawie z moimi dziećmi taki pomnik chciałabym im pokazać i byłby to temat do dyskusji. Teraz mogę im tylko powiedzieć, że nasz kraj to pseudodemokratyczny zlepek głupków pracujących w magistratach za bądź co bądź nasze pieniądze. Nie zdziwi mnie ich decyzja wyjazdu w jakimkolwiek kierunku (młodzież wybiera zachód).

Będąc na “pseudodemokratycznej” Białorusi o dziwo tam nie niszczy się pomników. Bo po co ? Te z polskimi napisami również stoją.

Read more →

Albin Sokołowski cz.1

Odejście każdej bliskiej osoby to tragedia. Mój młodszy syn swojego dziadka – Albina Sokołowskiego zna tylko z opowieści. Odszedł za wcześnie, nagle tak jak wielcy i dobrzy tego świata. Teraz poznaje go lepiej przez to co zostawił po sobie –  przez swoje rzeźby. Albin był wspaniałym człowiekiem. Jego pracownia przy ulicy Liniarskiego była otwarta dla wszystkich chętnych. Wpadało się tam na kawę z fusami lub herbatę z prawdziwego samowara. Zawsze pełna życia, tłoczna od znajomych i mniej znajomych (ci zaraz się zadomowiali i zostawali przyjaciółmi), miejsce spotkań wielu wspaniałych. Ile tam się działo ? Wizje artysty wykraczały poza normy tego świata. Jak coś budował to czasem aby to wynieść z budynku musieliśmy rozbierać ścianę. Nic nie było niewykonalne ani niemożliwe. Nikt nie narzekał, nie kręcił nosem. Narzędzie same pchały się w ręce, służyły dziełom. Tym wielkim i małym.  Budynku już nie ma. Jeszcze za życia miejsce to przejęła kuria prawosławna na swoje cele. Albin osiadł w lokalu przy Al. 1 -go Maja. Albin był Białostoczaninem z krwi i kości. Pochodził spod Grajewa ale po studiach osiadł w Białymstoku. Tu miał wiele swoich wystaw i tu powstały jego wszystkie prace.

Teraz z dumą pokazuję jego rzeźby dla wnuka – Stanisława Adama. Niech one kształtują jego osobowość, wrażliwość, widzenie świata. W Białymstoku wciąż mało jest instalacji przestrzennych dobrych rzeźbiarzy, przy których można by było zatrzymać się, podumać, zrobić zdjęcie.

Read more →

RYKOWISKo

Nastaje taki czas dla jeleni podczas którego zachowują się one bardzo dziwnie z naszego punktu widzenia. Dla nich to coroczna codzienność. Panowie obnoszący swoje piękne poroża dumnie starają się je zademonstrować swoim paniom. Dźwięki przy tym wydawane są niepowtarzalne i każdemu słuchaczowi z osobna kojarzą się z czymś innym. Słyszałam już iż przypominają stękanie na klopie, płacz idącego do przedszkola 4-latka, rozpacz nad zgubionym portfelem lub rozbitą flaszką.

W tym roku postanowiłam sama przekonać się co nowego mają do powiedzenia leśni panowie z pięknymi wiankami na głowach. Nad ranem (w zasadzie to jeszcze w nocy) wybrałam się z przyjaciółką na leśny obchód. Księżyc lekko zarysowany na niebie przypominający literę C (czyli cieniejący, następnej nocy miał zniknąć z nieboskłonu przynajmniej nad Suszczym Borkiem) nie oświetlał nam drogi. Sunące się nisko nad ziemią mgły robiły fantastyczny klimat, dając nam mleczną zaporę w formie peleryny niewidki.   Idąc groblą słyszałyśmy porykiwania dwóch jeleni po obu stronach. Jeden jakby ciut dalszy, bardziej dudniący między krzakami o niskich tonach. Odzywał się dostojnie oznajmiając o swojej pozycji tej leśnej i tej w hierarchii zwierzęcej.

Read more →

PRZYJAŹŃ

Piękny wiosenny dzień – słońce, lekki podmuch wiatru wprawiający  w ruch, kołyszące się pod naszymi nogami trawy. Cudowne miejsce na ziemi, pewna mała wioseczka, o rzut bereta od naszej wschodniej granicy i my: ja,Bunia i Irena! Cudnie jest mieć kogoś na ziemi na kogo zawsze możesz liczyć.  Pakujesz książkę, aparat i dobre wino na wieczór. Wiesz, że to będzie jeden z tych wspaniałych wieczorów. Taki co ładuje akumulatory, daje siły do pokonywania codzienności. Cudownie jest mieć Was w zasięgu ręki i wieczorem gadać o rzeczach ważnych i tych mało istotnych. Przed nami wiele takich spotkań podczas których wiele się chce i się robi. A to drzewko się zasadzi, a to zapiekankę w piec wstawi, owoce przebierze i zaduma nad głosem puszczy. A ten głośny, dźwięczny bo i jeleń ma coś do powiedzenia, i puszczyk da znać o sobie, gdzieś w oddali pies zaszczeka, wiatr mu odpowie.

Read more →

WAR PORN

Album fotograficzny to nie tylko zdjęcia – to treści w nich zawarte, historie, opowiadania. Jeśli album niesie za swoim odbiorem mocną historię wówczas możemy powiedzieć o nim że jest wyśmienity. Taki na pewno jest album Christopha Bangerta – WAR PORN. Pomimo okrucieństwa w nim zawartego właśnie ta masakra ma czemuś służyć. Sam autor jest wnukiem niemieckiego żołnierza z II Wojny Światowej, który przeszedł z Wermachtem przez Rosję jako wojskowy lekarz. Christopher pisze o nim “widział niewyobrażalne rzeczy ale opowiadał tylko o swoim koniu.”  Niestety wojenne doświadczenia ludzi podczas II Wojny Światowej niczego nie zmieniły w mentalności narodów. Okrucieństwa, przemoc, zabijanie nie skończyły się. Dziś tyle lat po tamtej wojnie obecnie na świecie mamy kolejnych krwawych 45 zbrojnych konfliktów w których na nowo giną ludzie. To czyjeś matki, ojcowie, dzieci. Oczywiście większość z nas powie to mnie nie dotyczy, nie słychać wybuchów, świstu kul, nie musimy uciekać bo to daleko. Telewizja też nie pokazuje nam tych najkrwawszych momentów konfliktów. W USA jest zakaz pokazywania zabitych amerykańskich żołnierzy, tak jakby oni nie ginęli.

Christopher we wstępie do swojej książki pisze to nie są moje najlepsze zdjęcia, mam wiele innych pięknych. Pewnych rzeczy jednak nie chcemy widzieć. Nasze umysły  same się  przed nimi bronią robiąc tak jakby autocenzurę. Tak właśnie jest z tymi “krwawymi zdjęciami” nie są one dopuszczane do publikacji ani nie trafiają na newsowe wiadomości do telewizji. Bangert pisze :”It’s experiment: What happens if I switch  my self-censorship mechanism off?” czyli właśnie zadaje pytanie co się stanie? Sam album jest ciekawie wydany ponieważ do niektórych zdjęć mamy dostęp dopiero po przerwaniu perforacji. Co kilka stron natrafiamy na taką, której kartki są nie rozcięte. To my decydujemy czy chcemy je oglądać czy nie, nasza własna cenzura. Czy jesteśmy już na nie gotowi.

 

Read more →

PERPIGNAN 2014

Perpignan to małe miasteczko na południu Francji (około 100 km od Hiszpanii) na początku września staję się Mekką dla fotografów z całego świata. Ci którzy w czasie roku mijają się podczas najważniejszych wydarzeń na świecie tu wyluzowani dzielą się się swoimi fotografiami, doświadczeniem, pokazują swoje wystawy, podpisują świeżo wydane książki. Podczas tych kilku dni w jednym miejscu można spotkać tak wiele wspaniałych fotografów, że przyprawia to człowieka o stan ducha i ciała lekko wskazujący na zmieszany nie wstrząśnięty. Swoją książkę podpisywali między innymi fotografowie wojny w Wietnamie : Chu Chi Thanh, Doan Cong Tinh, Hua Kiem i Mai Nam. To ich zdjęcia pokazywały przebieg walk i wiele z nich przewija się dziś na kartach historii fotografii. Książce towarzyszyła wystawa ich prac. Zdjęcia do dziś choć minęło już tyle lat nic nie tracą na swym przekazie. Świeża jak bułka z piekarni była książka “Ukraine Maidan to Danbass” Guillaume Herbaut. Część zdjęć w niej prezentowanych pochodzi z maja tego roku.

 

Perpignan is a small town in the south of France (about 100 km from Spain) at the beginning of September I become a Mecca for photographers from around the world. Those who in the year pass by when the most import_ant events in the world here chillin, share photographs, experience, show their exhibitions, signed by them newly published book. During those few days in one place you can meet so many great photographers that gives a man a state of mind and body indicating a slightly confused not shocked. His book signed, among others, the photographers of the Vietnam War: Chu Chi Thanh Doan Cong Tinh, Hua Kiem and Mai Nam. Their photos showed fight and many of these pictures rewinds today and stay on the history of photography. When the book was relested there was also exhibition of their work. These photos are fresh even if it’s been so long since the war was over.  Fresh bread from the bakery as was the book “Ukraine Maidan is Danbass” Guillaume Herbaut. Some of the photos it comes presented in May of this year.

O samym festiwalu napiszę jeszcze trochę później. Masa wystaw w różnej części miasta, rozmowy w kuluarach, przeglądanie portfolii, oraz na deser wieczorne pokazy zdjęć rzucane na ekran wielki jak dom handlowy SAWA w Warszawie z 5 rzutników jednocześnie.

Read more →
error: Content is protected !!